Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku
oraz Narodowy Bank Polski
prezentują wystawę
z okazji wydania okolicznościowej
monety z Józefem Piłsudskim
Drogi do Niepodległej

O monetach

9 listopada 2015 r. Narodowy Bank Polski wprowadził do obiegu monety z nowej serii „Stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości”. Pierwsza emisja honoruje Józefa Piłsudskiego.

Wizerunek wybitnego Męża Stanu, Naczelnika Państwa, jednego z twórców odzyskania naszej niepodległości znalazł się na złotej monecie o nominale 100 zł oraz srebrnej o nominale 10 zł.

Do 2018 r. NBP wyemituje monety poświęcone czterem tematom związanym z ważną dla Polaków 100. rocznicą odzyskania niepodległości. Serię utworzą monety emitowane oddzielnie w kolejnych latach, a poświęcone także generałowi Józefowi Hallerowi – 2016 r., Romanowi Dmowskiemu – 2017 r., Ignacemu Janowi Paderewskiemu – 2018 r.

Seria składa się z monet srebrnych o parametrach: nominał – 10 zł Ag 925, 32,0 x 22,4 mm, masa 14,14 g, stempel lustrzany; oraz monet złotych o parametrach: nominał – 100 zł, Au 900, średnica 21 mm, masa 8 g, stempel lustrzany. Projektantką monet z wizerunkiem Marszałka jest Dobrochna Surajewska.

Monety tworzące serię „Stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości” są szczególnym hołdem złożonym wybitnym postaciom naszej historii. Tym, którzy sen o wolności śniony przez kolejne pokolenia od 1795 r., przekuli w rzeczywistość. Ich determinacja, odwaga, „by na stos rzucić swój życia los”, na nowo zjednoczyła Polaków pod biało-czerwonym sztandarem.

Narodowy Bank Polski, korzystając ze swoich ustawowych uprawnień, emituje banknoty i monety okolicznościowe upamiętniające ważne wydarzenia, postaci i rocznice historyczne związane m.in. ze światem sztuki, kultury, nauki, przyrody i sportu.

Drogi do Niepodległej

W 2018 r. będziemy obchodzili szczególną - setną - rocznicę odzyskania niepodległości. Z tej okazji Narodowy Bank Polski przygotował serię monet z wizerunkami czterech wielkich Polaków: Józefa Piłsudskiego, Józefa Hallera, Romana Dmowskiego i Ignacego Jana Paderewskiego. Różnymi drogami podążali oni do niepodległości, ale łączył ich wspólny cel -
wolna Polska. Dlatego dziś odwołujemy się do ich dorobku i autorytetu. Wychodząc od najważniejszych wartości, porywali za sobą tysiące ludzi do wspólnego działania na rzecz wywalczenia niepodległości. W tym roku zapraszamy do poznania drogi, którą podążył Józef Piłsudski.
Niepodobna oddać tego upojenia, tego szału radości, jaki ludność polską w tym momencie ogarnął. Po 120 latach prysły kordony. Nie ma „ich”. Wolność! Niepodległość! Zjednoczenie! Własne państwo!
Jędrzej Moraczewski

Depesza

do szefów mocarstw notyfikująca powstanie państwa polskiego

16 listopada 1918 r. Józef Piłsudski podpisał dokument ogłaszający całemu światu powstanie wolnej Polski. Był to pierwszy krok na drodze do międzynarodowego uznania odradzającej się ojczyzny. Wiadomość potwierdzająca „istnienie niepodległego Państwa Polskiego, obejmującego wszystkie ziemie zjednoczonej Polski” wysłana została w formie depeszy zapisanej alfabetem Morse’a. Nadano ją przez radiostację, znajdującą się w Cytadeli Warszawskiej, którą w nocy z 18 na 19 listopada Polacy odbili z rąk niemieckich – mimo zakończenia wojny na terenie odradzającego się kraju wciąż stacjonowały wielotysięczne obce wojska. Treść depeszy opracowana została w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, a podpisał ją Józef Piłsudski, Wódz Naczelny Wojska Polskiego. Informacja, że Polska odzyskała niepodległość pozostała początkowo bez odpowiedzi. Dopiero szwedzka radiostacja przekazała depeszę dalej na Zachód. 19 listopada cała Europa dowiedziała się o wydarzeniach nad Wisłą. Stało się! Po ponad 120 latach Polska powracała na mapę świata!

Depesza "Monitor Polski" z 18 listopada 1918 r.
Johann Pradellok, jeden z radiotelegrafistów, którzy nadawali depeszę, przy aparaturze nadawczej w Cytadeli Warszawskiej, prywatne zbiory Grzegorza Nowika
Niemiecka tabela ze znakami Morse’a, którą zastali w Cytadeli Warszawskiej polscy radiotelegrafiści, zbiory Grzegorza Nowika

Nadzieje i dramat wojny

Wybuch wojny obok nadziei na wybicie się na niepodległość niósł ze sobą zniszczenia, śmierć i głód, które dotknęły ludność cywilną w stopniu dotąd niespotykanym. Konflikt państw zaborczych oznaczał także, że Polacy staną do walki po przeciwnych stronach frontu i brat będzie musiał zabijać brata.

Posłuchaj, co czuli żołnierze,
wyruszając na wojnę!

W pierwszych dniach sierpnia 1914 r. Piłsudski rozpoczął koncentrację oddziałów strzeleckich w krakowskich Oleandrach. 6 sierpnia Komendant na czele Pierwszej Kompanii Kadrowej – zalążka polskiej armii, przekroczył granicę Imperium Rosyjskiego. Dla strzelców zaczęła się wojna!

Ci młodzi ludzie, nazwani przez Komendanta żołnierzami polskimi, wyruszyli walczyć pełni wiary, że to im przypadnie zaszczyt wyzwolenia ojczyzny. Ze względu na bierną postawę mieszkańców zaboru rosyjskiego powstanie nie wybuchło, a strzelcy musieli wycofać się z Kielc. Rozczarowanie, poczucie rozżalenia z jednej strony, a wspólnota wartości oraz doświadczeń z drugiej, miały zadecydować o wyjątkowym charakterze przyszłej I Brygady.

Reakcja władz austro-węgierskich, niezadowolonych z powodu samodzielnych działań Piłsudskiego, była natychmiastowa. Oddziałom groziło rozwiązanie. Piłsudski, nie mając innego wyjścia i chcąc utrzymać wpływ na dalszy bieg wypadków, podporządkował się Naczelnemu Komitetowi Narodowego. Zgłosił także akces swoich oddziałów do Legionów Polskich powstałych z inicjatywy NKN.

Piłsudski zdołał przekuć porażkę w zwycięstwo – za sprawą akcji strzeleckiej odrodziło się polskie wojsko. Inicjatywa Komendanta uruchomiła również licytację sprawy polskiej na arenie międzynarodowej. Rola Pierwszej Kompanii Kadrowej, mimo fiaska powstańczych planów, okazała się ogromna – niczym kamyk poruszyła lawinę.

Akcja nasza wywołała to, że Europa zaczyna mówić o Polakach […] Teraz usłyszała dźwięk miecza, który kujemy. Jak silny będzie ten miecz? To już zależy od narodu polskiego. Im większe będzie poparcie, tym silniejszy będzie miecz, czyli my.
Józef Piłsudski
Wszyscy jesteście równi wobec ofiar, jakie ponieść macie.
Józef Piłsudski
Adam Przepałkowski opowiada o dołączeniu do Legionów ojca Zygmunta Młot Przepałkowskiego
Żołnierze o Józefie Piłsudskim
słuchowisko
Józef Piłsudski o legionistach
słuchowisko

Legiony – fakty i mity

Józefa Piłsudskiego dość powszechnie uważa się za twórcę i dowódcę – Komendanta Legionów Polskich. Rzeczywistość wyglądała inaczej.

Paradoksalnie, Legiony powstały wbrew intencjom Piłsudskiego, z inicjatywy konserwatystów galicyjskich, którzy obawiali się planów powstańczych, sprzecznych z ich lojalistyczną postawą wobec Austrii. I choć inicjatywa ta uratowała oddziały strzeleckie, miała na celu okiełznać niepokornego i zbyt samodzielnego Komendanta.

Piłsudski nie był także dowódcą Legionów Polskich. Dzięki swej niezłomnej postawie oraz autorytetowi stał się ideowym przywódcą większości legionistów, jednak był dowódcą jedynie I Brygady. Komendantami Legionów byli zaś generałowie wywodzący się z armii austro-węgierskiej.

Dość często utożsamia się również całość formacji z I Brygadą, mimo że II Brygada i III Brygada odegrały bardzo ważną rolę, a wszystkie trzy brygady walczyły razem na Wołyniu, wsławiając się bohaterską postawą w bitwie pod Kostiuchnówką w lipcu 1916 r., kiedy to nie austriaccy generałowie, których fala odwrotu poniosła na zachód, dowodzili Legionami, ale Piłsudski, który pozostał na pierwszej linii i podporządkował sobie większość oddziałów.

Pieśń „My, Pierwsza Brygada”

Komendant – obywatel

Piłsudski przywiązywał ogromną wagę do zwyczajów panujących wewnątrz I Brygady. Hołdowano demokratyczno-egalitarnym ideałom – w jednostce zwracano się do siebie per „obywatelu”, wszyscy oficerowie pobierali równą gażę, nadwyżkę przeznaczając na pracę niepodległościową, dzielili także trudy walki z szeregowcami. Było to całkowite przeciwieństwo hierarchicznych stosunków panujących w ówczesnych armiach. Legionistów i ich dowódcę łączyła szczególna więź. Podkomendni nazywali Piłsudskiego poufale „Dziadkiem”. Wielu spośród nich było jego dawnymi towarzyszami z Polskiej Partii Socjalistycznej lub z wojskowych szkół organizacji strzeleckich. Charyzmatyczny dowódca, który w myśl wyznawanych wartości dzielił z podkomendnymi trudy żołnierskiego życia, sprawiał, że w obliczu śmierci w oddziale panowało wysokie morale – wszyscy byli równi wobec ofiar, jakie mieli ponieść w walce za ojczyznę.

Józef Piłsudski o tworzeniu zalążków
Wojska Polskiego - słuchowisko

Jesteśmy Wojskiem Polskim

Niepowodzenie planów powstańczych z 1914 r. i włączenia strzelców w struktury armii austro-węgierskiej były trudnymi momentami dla samego Piłsudskiego, jak i jego żołnierzy. Od teraz legioniści nie tylko udowadniali swą wartość bojową na polu walki, prowadzili również własną wojnę o honor żołnierza polskiego. Piłsudski budował niezależność swojej jednostki, dbając o jej polski charakter, przez co popadał w konflikt z austriackim dowództwem. Niepokorna jak jej Komendant I Brygada czerpała z rodzimej tradycji wojskowej w zakresie ceremoniału, języka, symboliki. Przejawami polskości były m.in. orły na czapkach, noszone na wyłogach wężyki czy salutowanie dwoma palcami, a nie całą dłonią. Wprowadzane przez Piłsudskiego nominacje oficerskie czy ustanowienie latem 1916 r. odznaki „Za wierną służbę” były zwiastunami odradzania się wojska polskiego. Kolejne bitwy prowadzone w latach 1914-1916 przez oddziały legionowe udowadniały Austriakom, że z Polakami trzeba się liczyć. Posiadanie zdyscyplinowanego, bezwzględnie oddanego swojemu dowódcy, wewnętrznie scementowanego oddziału stanowiło kartę przetargową, dzięki której Piłsudski mógł „licytować sprawę polską wzwyż” – zarówno w środowisku polskim, jak i w kontaktach z państwami centralnymi. Nie był to jego jedyny atut…

Józef Piłsudski o odpowiedzialności
dowódcy - słuchowisko

Sprawa polska

Umiędzynarodowienie sprawy polskiej na początku wojny dzięki odezwom państw zaborczych – Rosji oraz Austro-Węgier, obudziło nadzieję na powrót Polski na mapę świata. Szybko okazało się jednak, że za deklaracjami nie idą żadne realne działania, a Legiony traktowane są przez państwa centralne instrumentalnie – legioniści przelewają krew za militarne zwycięstwo zaborców. Piłsudski wiedział, że uległy wobec władz austriackich NKN nie zamierzał podjąć stanowczych działań.

W konspiracji

W związku z tym już na początku września 1914 r. zlecił powołanie na terenie Kongresówki Polskiej Organizacji Narodowej, której celem było tworzenie zalążków polskiego aparatu administracyjnego. Piłsudski dysponował również Polską Organizacją Wojskową (POW) – „podziemną” strukturą polityczno-wojskową, mogącą w odpowiednim momencie wkroczyć na arenę i rozstrzygnąć bieg wydarzeń na polską korzyść. Ta dwutorowość działań – oficjalnych w Legionach oraz konspiracyjnych, świadczyła o niezwykłej dalekowzroczności Komendanta.

Dymisja z Legionów

Do połowy 1915 r. Piłsudski miał ograniczone możliwości działania politycznego. „Sprawa polska” znalazła się w impasie. Sytuację zmieniło dopiero przełamanie frontu rosyjskiego pod Gorlicami, które zmusiło Rosję do odwrotu. 5 sierpnia 1915 r. wojska niemieckie wkroczyły do Warszawy. Piłsudski uważał, że Austro-Węgry i Niemcy powinny złożyć jasną deklarację w sprawie przyszłości polskiej państwowości oraz oddać mu Komendę Legionów. Wobec braku jakichkolwiek działań w tym kierunku zarządził wstrzymanie werbunku do Legionów, 29 lipca 1916 r. Piłsudski złożył dymisję. Jednocześnie planował akcję składania dymisji przez legionistów.

„My I Brygada, od początku byliśmy żołnierzami – obywatelami, ale do czynnej polityki nie mieszaliśmy się. Od tego był Komendant. On za nas myślał, on politykę prowadził, myśmy byli jego ślepymi, choć świadomymi wykonawcami”.
Roman Starzyński

„Komendant wie, co robi”

Rezygnacja Piłsudskiego z Legionów – porzucenie mozolnie budowanych zrębów polskiego wojska, o którym przez przeszło 100 lat Polacy mogli tylko marzyć, wywołało ogromny szok wśród legionistów. Choć krok ten, jak wiele poprzednich i następnych, wydawał się podkomendnym Piłsudskiego niezrozumiały – ufali oni swojemu dowódcy. 27 września 1916 r. ku swemu zaskoczeniu Piłsudski otrzymał dymisję. Nie udało mu się osiągnąć celu, co więcej - został odsunięty od głównego nurtu wydarzeń.

Akt 5 listopada

Od wiosny 1916 r. państwa centralne prowadziły ściśle poufne pertraktacje w sprawie polskiej. W ich wyniku 5 listopada ogłosiły deklarację, zapowiadającą utworzenie z ziem zaboru rosyjskiego Królestwa Polskiego (niem. Königreich Polen) – monarchii o ustroju konstytucyjnym, posiadającej własną armię. Był to przełom dla sprawy polskiej.

Na bocznym torze

W tej sytuacji Piłsudski musiał działać. Nie mógł pozostać na uboczu, gdy ważyły się tak ważne kwestie jak przyszłość polskiej armii. Odwołał planowaną akcję składania dymisji przez legionistów – Legiony nie odegrały jeszcze w pełni swej roli. Szybko podjął działania i rozmowy, mające zapewnić mu powrót do gry. Ostatecznie, wszedł do Tymczasowej Rady Stanu (TRS) – organu doradczego, przygotowawczego i współdziałającego na rzecz przyszłych polskich instytucji państwowych, jako referent Komisji Wojskowej.

Tymczasowa Rada Stanu

W rzeczywistości TRS nie miała większych prerogatyw. Był to kolejny gest władz okupacyjnych mający na celu, podobnie jak sam „Akt 5 listopada”, pozyskanie polskiego rekruta. Początkowy entuzjazm spowodowany uznaniem prawa Polaków do własnego państwa szybko ustąpił wobec braku jakichkolwiek działań przybliżających Polaków do samostanowienia. Piłsudski zdawał sobie sprawę, że pozostawanie w TRS z dnia na dzień staje się coraz bardziej niewygodne...

Na Zachodzie zmiany

Na początku 1917 r. zmieniła się sytuacja międzynarodowa. 22 stycznia 1917 r. prezydent USA Woodrow Wilson w orędziu do Kongresu ogłosił swój program pokojowy. Postulował w nim powstanie zjednoczonej, niezawisłej i autonomicznej Polski. W Rosji wybuchła rewolucja lutowa, która tymczasowo oddaliła niebezpieczeństwo rosyjskie. Niepodległa Polska stawała się coraz bardziej realna. W kwietniu USA wypowiedziały wojnę Niemcom. Walka u boku państw centralnych traciła rację bytu. Należało wykorzystać sytuację i zagrać va banque, aby Polska znalazła się w gronie państw zwycięskich. Sytuacja była jednak delikatna – USA były daleko, a na terenie ziem polskich stacjonowały kilkumilionowe okupacyjne wojska państw centralnych. W tej decydującej rozgrywce Legiony miały odegrać kluczową rolę.

Pretekst

W kwietniu 1917 r. Legiony (20 września 1916 r. przemianowane na Polski Korpus Posiłkowy) zostały przekazane przez Austrię niemieckiemu gen. Beselerowi jako pełniącemu funkcję wodza naczelnego armii Królestwa Polskiego. Legioniści-obywatele austriaccy zatrzymani zostali w Polskim Korpusie Posiłkowym, natomiast do Polskiej Siły Zbrojnej (Polnische Wehrmacht) pod rozkazy Beselera mieli odejść jedynie Królewiacy. Oznaczało to faktyczne rozbicie oddziałów legionowych. W lipcu 1917 r. Niemcy zażądały od legionistów z Królestwa wstępujących do Polskiej Siły Zbrojnej przysięgi na wierność braterstwu broni wojskom Niemiec i Austro-Węgier. Był to moment, na który czekał Piłsudski.

Kryzys przysięgowy

2 lipca 1917 r. w Hotelu Brühla w Warszawie Piłsudski wygłosił słynne przemówienie do oficerów legionowych: „Wszystkie nasze i niemieckie interesy układają się przeciw sobie. (…) Dawno już wydałem rozkaz POW by nie robili rekrutacji do Legionów i teraz do tego wojska [Polnische Wehrmacht], a tylko do tajnej organizacji [POW]”. Wierni Piłsudskiemu legioniści (głównie z I i III Brygady) 9 lipca odmówili przysięgi. Zaczęły się aresztowania, zarówno wśród legionistów, jaki i peowiaków. Sam Piłsudski został aresztowany w nocy 21/22 lipca 1917 r., a następnie osadzony w twierdzy w Magdeburgu.

Przegrać, aby wygrać

Epopeja legionowa dobiegła końca. Jednak Legiony wypełniły swą wielką historyczną misję. Dzięki Legionom ożyła „sprawa polska”. Pod koniec wojny zwycięskie państwa zgodne były co do konieczności restytucji niepodległej Polski. Gdy Piłsudski z garstką strzelców wyruszył na wojnę niepodległość wydawała się mrzonką. Pod koniec 1917 owa mrzonka stawała się faktem. Piłsudski nie powiedział zresztą ostatniego słowa – konspiracyjna POW czekała na powrót Komendanta...

„Wszyscy ci ludzie mają wiarę, że Piłsudski teraz zorganizuje wojsko, uwolni kraj od Niemców, da nam wolną Polskę! Chyba po półtorej godziny wychodzi na balkon Piłsudski, zawsze w tym swoim szarym mundurze bez odznak, w którym widywałem go w „Ziemiańskiej”. Ludzie klaszczą, krzyczą. Piłsudski daje ręką znak, robi się cisza, jak makiem zasiał.
Józef Dominik Kłoczowski

Szanowny Panie Romanie!

Wysyłając delegacje do Paryża dla porozumienia się z Komitetem Paryskim i wspólnego potem porozumienia się z Ententą, proszę Pana o ułatwienie wszelkie w pertraktacjach. Proszę wierzyć, że najbardziej chciałbym uniknąć dwoistego przedstawicielstwa Polski przed Ententą i dążę do jednolitej reprezentacji interesów Polski, gdyż wtedy tylko będą one dostatecznie uwzględnione.

Tem właśnie dążeniem tłomaczyć trzeba fakt żem tak długo zwlekał z tą sprawa. Na podstawie dawnej znajomości tuszę, że w tym wypadku i w tej ważnej chwili przynajmniej niektórzy ludzie jeśli już nie cała Polska, niestety, wznieść się muszą ponad interesa stronnictw, klik i grup, do takich zaś ludzi chciałbym zaliczyć i Pana.

Proszę przyjąć zapewnienia wysokiego szacunku z jakim pozostaję.

J. Piłsudski

Józef Piłsudski i Bolesław Wieniawa-Długoszowski
o odzyskaniu niepodległości - słuchowisko

Na wystawie wykorzystano fragmenty słuchowiska "Każdy się liczy" zrealizowanego dla Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku.
Słuchowisko dostępne jest pod adresem https://youtu.be/EVN4KP3PSpE

Wystąpili:

Sebastian Cybulski  Antoni Duszek, Józef Panaś, Nieznany Legionista
Matylda Damięcka Eliza Ludwika Daszkiewiczówna, Zofia Plewińska, Maria Wołoszyńska
Andrzej Deskur Józef Piłsudski
Sebastian Dudała Zygfryd Bartel, Kazimierz Graba-Łęcki
Jacek Knap Leon Bąkowski, Ignacy Boerner
Katarzyna Kołeczek Wanda Gertz
Bartek Magdziarz Witold Barbacki, Franciszek Doleżko, Anonimowy Legionista
Jarosław Sacharski Emil Jerzy Czerniawski
Agata Sasinowska Maria Błaszczyk, Eugenia Staszewska
Krzysztof Szczepaniak Bolesław Wieniawa-Długoszowski, Zygmunt Kamiński
Scenariusz audio i realizacja: Agnieszka Uścińska
Udźwiękowienie: Mariusz Szyc
Kierownik projektu: Anna Osiadacz
Kurator wystawy: Martyna Sypniewska
Konsultacja merytoryczna: prof. dr hab. Grzegorz Nowik
Grafika i realizacja: Zygmunt Fit
Redakcja: Marta Rogalska
Kwerendy: Łukasz Truściński
Realizacja filmowa: Awangarda Media Group
Wykonanie aplikacji: najlepszemedia.pl